Home / Duchowość  / Refleksje  / Spowiedź niedowiarka

Spowiedź niedowiarka

Przepraszamy tych, których kochamy, ale i tych, z którymi nam nie po drodze. Przepraszamy za to, że ranimy, zostawiamy, wykorzystujemy, zaniedbujemy, osądzamy… Przepraszamy, bo wiemy, że jesteśmy nie w porządku, że nadużyliśmy czyjegoś zaufania, że kogoś zawiedliśmy.

Nie wiem ile razy w Twoim życiu z Twoich ust padło słowo “przepraszam”. Czy przepraszasz, bo wymaga tego sytuacja, bo tak wypada, czy robisz to, bo wiesz, że masz za co i wypływa to z  Twojego serca. Nie wiem, czy dużo kosztuje Cię ten krok, przyznanie się do własnych błędów, czy może  nie potrafisz wydusić z siebie tego słowa, a może ono po prostu dla Ciebie już nic nie znaczy.

Przychodzi jednak taki czas, że już wiesz, że nie wytrzymasz. Wiesz, że nawaliłeś.

Wiesz, że trzeba stanąć w prawdzie.

Często uciekam od czytania Słowa. Uciekam, bo gdy konfrontuję Słowo z moim życiem, wiem, jak bardzo jestem daleko, jak nie chcę sie przyznać do tego, że jestem słaba, że zawodzę. Ranię Kogoś, kto mnie kocha, Kto oddał za mnie swoje życie, Kto mnie zapewnia, że zwyciężył śmierć, że wszystko będzie dobrze, a ja nadal Mu nie wierzę…

Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, pogrążonym w smutku i płaczącym. Ci jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć. Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze, gdy szli do wsi. Oni powrócili i oznajmili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli. W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (Mk 16,9-15)

Przepraszam Cię Jezu za mój brak wiary, za to, że tak często zamykam uszy na Twoje Słowo. Przepraszam, że nie przyjmuję i nie słucham tych, którzy przynoszą mi Ciebie. Przepraszam, że nie głoszę innym Twojego zmartwychwstania. Przepraszam, że tak często wolę się poddać i żyć w lęku, niż zaufać Tobie. Przepraszam, że wybieram to, co ludzkie. Przepraszam za to, że jestem bierna, kiedy Ty mnie wołasz i  za to, że wolę tkwić w tym, co zachowawcze i bezpieczne. Przepraszam, że potrafię traktować Cię jak dodatek do mojego życia. Przepraszam, że marnuję to, co mi ofiarowałeś, bym mogła się tym dzielić… Przepraszam, że nie umiem kochać.

Przepraszam resztkami mojej miłości.

 

Studentka kulturoznawstwa na UKSW. Szuka swojego miejsca na ziemi i wierzy, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wiecznie spragniona odkrywania nowych smaków, miejsc i możliwości.

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.