Home / Duchowość  / Refleksje  / I’m singin’ in the rain

I’m singin’ in the rain

Czy Jezus komuś sprawił przykrość? Czy była chociaż jedna osoba, która musiała skakać przez kałuże Jego niemiłych słów lub gestów? Odpowiedź jest chyba oczywista. Ani kropla deszczu z chmury zgorzknienia nie spadła na nikogo za przyczyną naszego Pana. Czy więc trwanie w łagodności jest niemożliwe? Jeśli nie, to czemu aż tak trudne? Gdzie jest tajemnica “nie ranienia” ?

Processed with VSCOcam with k2 preset

Można opierać się w Piśmie Świętym o to co czytamy. Są to argumenty nie do podważenia. Ale! Można również wykorzystać to, czego tam nie ma. A na pewno nie znajdziemy miejsca, w którym Jezus jest niecierpliwy, zgorzkniały, lub niesympatyczny. Idąc dalej, nie ma wątpliwości że nikogo nie skrzywdził, nie był arogancki, zły lub obojętny. Nigdy w zwykłych relacjach, rozmowach czy spotkaniach, nie stawia swoich spraw ponad dobro i potrzebę drugiej osoby. Nawet mimo tego, że był bardzo zmęczony lub utrudzony, a umówmy się, miał wiele powodów by nie raz machnąć kogoś w łeb. Co jest Jego tajemnicą?

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego Mt 1,18

Oczywiste. Jezus Chrystus przyszedł na świat mając dwie natury: ludzką i Boską. Będąc Synem Boga, bez grzechu, bez skazy, bez błędu. Począł sie z Ducha Świętego. Czy zatem dla nas, jest niemozliwym czerpać z tego samego Ducha, do stopnia wydającego się niektorym wręcz fanatyzmem? Przecież Pismo mówi:

Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Ga 5, 22-23

Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda.  Ef 5,9 

A zatem, to jest mozliwe, aby żyć na wzór Jezusa całkowicie. Jestem grzeszna. Jasne. Ale Jezus nie pokazuje mi rzeczy niemożliwych. Cała tajemnica tkwi w tym by wypełniać się Jego Duchem przez modlitwę i sakramenty. I chyba w sumienności i chęci. Bo przecież egoizm, który powoduje, że opluwam bliskich deszczem własnego jadu, przykrościami, żalem, pretensjami, nie pochodzi od Ducha Pokoju. A ten przecież został mi OBIECANY!

Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. J14, 15-17

Oczywiście jest jeszcze druga strona medalu. Jeśli to na Ciebie pada deszcz efektów czyichś problemów emocjonalnych lub zwyczajnie gradobicie chamstwa, możesz osłonić się parasolem przebaczenia. To bardzo proste. Wystarczy chcieć. Bo jak trudne bywa panowanie nad sobą, tak przebaczenie jest już wolitywne. Może serce będzie potrzebowało więcej czasu, ale tu i teraz, możesz po prostu uniknąć przemoczenia do suchej nitki, jeśli rozłożysz nad sobą miłość.

Panie Jezu, daj mi Swojego Ducha, aby ludzie którzy mnie spotkają, doświadczyli łagodności i dobra, będących świadectwem na Twoją Chwałę. Pomóż mi naśladować Ciebie w pokorze i cichości ilekroć ktoś mnie zrani. Daj mi też mądrość, bym wiedziała jak bronić się, by nie atakować. Jezu, chcę mieć w sobie Twoją Twarz, Twoje Oblicze pełne przebaczenia i dojrzałości. Uzdrów moją emocjonalność i chroń od konsekwencji grzechu.

Aktorka, mgr. resocjalizacji, może dla fanu otworzę przewód dr. chyba z czystej ciekawości,,, Poza tymi fatalnymi tytułami, lubię beztroskę, mając nadzieję, że jeśli przez pomyłkę znajdę się na drugim końcu świata, to przynajmniej będę mogła opowiedzieć tam o Chrystusie. Kilka pasji pozostawię w tajemnicy. Często mi się nie chce, ale "biada mi, gdybym nie głosił" (1Kor9,16b) Kocham ludzi. To na pewno.

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.