Home / Duchowość  / Refleksje  / Od żłobu do grobu

Od żłobu do grobu

Ledwo co się urodził, a tu już włożyli Go do grobu. Czyżby znów dało popis chrześcijaństwo, które nie pozwala się cieszyć i świętować, a ponuro przypomina o śmierci? Spod choinki i ciepłego klimaciku świąt do katakumb wypełnionych obowiązkiem mędrkowania… A może po prostu dzisiejsza Ewangelia pomaga świątecznym niedowiarkom przypomnieć sobie, że Ten Nowonarodzony, to Ten Sam co Zmartwychwstał.

image

Na początek zapytam Cię, czy zastanawiałeś się już, jak nazywa Cię Jezus? Jakie masz imię ? Jakie imię na końcu, napiszą Ci na czole… Albo- jak nazwaliby Ciebie Ci, którzy Cię otaczają. Miło by było usłyszeć o sobie “uczeń, którego Jezus kochał”… Dziś możesz się nim stać, lub od dziś zacząć się nim stawać.

Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. (J 20,2-8)

Cieżko pojąć , że Bóg przyszedł na świat jako małe niemowlę. Cieżko pojąć, że powstał z martwych. Lecz Ci właśnie, którym to zostało objawione, biegli na złamanie karku. Pasterze do żłobka, uczniowie do grobu. Usłyszeli i uwierzyli. Ujrzeli i uwierzyli.  Niezły awans od pasterza do apostoła. Jeśli już udało Ci się otworzyć swój dom na Boga, Jeśli trzymasz w sobie małe bezbronne dziecko i być może nie do końca “czujesz”, lub rozumiesz co sie dzieje, spokojnie. Daj Mu dorastać, pamiętając że te właśnie narodziny to początek, który prowadzi do zmartwychwstania. Bóg który miał moc powstać z martwych, to Ten sam, mały dzieciaczek w oborze. Zaproś Go właśnie do obory swojego życia, a uczyni z niego królestwo.

A tak bardziej pragmatycznie… Prawie kończą sie te “oficjalne” święta i mało kto pamięta o Oktawie Narodzenia Pańskiego. Było miło, ale sie skończyło. Do pracy, do szkoły, do doła. Czyżby? Przed chwilą radosne Boże Narodzenie, ale i tak wróci szara rzeczywistość czyli- grób. Tak? A nie! Bo w chrześcijaństwie grób to albo wskrzeszenie, albo Zmartwychwstanie, mimo że to w praktyce to samo…a więc, jeśli przeżyłeś narodziny, to pamiętaj że nie czeka Cię śmierć. 🙂

Aktorka, mgr. resocjalizacji, może dla fanu otworzę przewód dr. chyba z czystej ciekawości,,, Poza tymi fatalnymi tytułami, lubię beztroskę, mając nadzieję, że jeśli przez pomyłkę znajdę się na drugim końcu świata, to przynajmniej będę mogła opowiedzieć tam o Chrystusie. Kilka pasji pozostawię w tajemnicy. Często mi się nie chce, ale "biada mi, gdybym nie głosił" (1Kor9,16b) Kocham ludzi. To na pewno.

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.