Home / Duchowość  / Refleksje  / Nie bój się, idź!

Nie bój się, idź!

Zmartwychwstanie Jezusa jest wydarzeniem tak niesamowitym i tak bezprecendensowym, że nawet doba ma za mało godzin, żeby wyrazić radość. Dlatego świętujemy dalej, przez 8 dni. A razem z nami cały Kościół. Dziś poniedziałek, dzień drugi.

Liturgia słowa mówi o strachu. W Wielki Piątek modliliśmy się za Żydów, aby Bóg pomagał im wzrastać w miłości ku Niemu i wierności Jego przymierzu. W Ewangelii strażnicy, którzy pilnowali grobu przyszli do arcykapłanów i powiedzieli co się stało. W wielu parafiach, zwłaszcza wiejskich, do dzisiaj pozostał zwyczaj inscenizacji ucieczki straży grobowej. Dla osób, które widzą to po raz pierwszy, cała scena wydaje się być niesamowicie zabawna.

Jednak, czy można zachować stoicki spokój w takiej sytuacji, w takiej chwili? Kiedy z grobu w towarzystwie nienaturalnej światłości wychodzi człowiek, który spędził tam już kilka ładnych godzin? Czy można być spokojnym widząc człowieka, któremu nie dalej jak dwa dni temu przebito bok na krzyżu? Przestraszeni strażnicy przedstawiają sytuację arcykapłanom, którzy zapewne przestraszyli się w tym momencie jeszcze bardziej. Czy mieli w głowie świadomość tego, że spełniło się wszystko, czego Jezus nauczał? Czy w sercu zrozumieli, że zabili Mesjasza? To, co działo się w ich sercach musiało być ogromną duchową walką, wojną. Szatan zaraz po tym jak został zniszczony rozpoczął ponowną walkę. Tym razem o to, żeby wieść o Jezusie jak najszybciej zgasić.

Wczoraj słyszeliśmy w Ewangelii o przestraszonych kobietach, które uciekają z pustego grobu. Dzisiaj ewangelista Mateusz przedstawia scenę, w której te same kobiety biegnąć z bojaźnią i radością wpadają na Pana. Jezus mówi do nich: Witajcie. Nie bójcie się. To im wystarczyło, żeby pobiec do uczniów, którzy zrozpaczeni czekali na rozwój wydarzeń po śmierci swojego Mistrza.

Dzisiaj te słowa Jezus mówi też do mnie. Idź, nie bój się! Będą sytuacje, w których usłyszysz: nie mów o Jezusie, nie będzie kłopotu. Jeżeli jednak byłeś na Wigilii Paschalnej, jeżeli widziałeś pusty grób, płomień świecy w ciemności, wodę, która daje nowe życie, jeżeli byłeś uczestnikiem tych wydarzeń, zadaj sobie pytanie, czy można o tym milczeć?

Teolog szukający piękna w świecie. Ciekawy świata, lubi chodzić z podniesioną głową po ulicach Warszawy. Czyta książki w autobusach, w autobusach też lubi spać. Często łączy jedno z drugim (czyli zasypia podczas czytania w komunikacji). Od kilku lat idzie przez życie za rękę z bł. Karolem de Foucauld (i Narzeczoną oczywiście!).

1KOMENTARZ
  • Avatar
    Ania 5 kwietnia, 2015

    “Dzisiaj te słowa Jezus mówi też do mnie. Idź, nie bój się!
    Będą sytuacje, w których usłyszysz: nie mów o Jezusie, nie będzie kłopotu.”

    W ostatnich dniach, jakoś te słowa bardziej mnie dotykają. Bardziej do mnie docierają.
    Mam poczucie, że odchodzi taki czas milczenia o Jezusie. Wręcz przeciwnie, ludzie potrzebują naszego świadectwa. Potrzebują, żebyśmy mówili o Nim.

    “Szatan zaraz po tym jak został zniszczony rozpoczął ponowną walkę. Tym razem o to, żeby wieść o Jezusie jak najszybciej zgasić.”
    Łatwiej nic nie mówić. Milczeć. Strach przed tym, co powiedzą inni? Nie wiem. Może. Czasami pewnie tak.

    A z drugiej strony możemy być jednymi osobami, które powiedzą innym o Bogu. Albo będą żyli tak, że inni ludzie zapytają nas o Niego.

    Odwagi w świadczeniu o Żyjącym Jezusie Tobie i sobie życzę!

    #JezusŻyje #Odwagi!