Home / Duchowość  / Refleksje  / Koniec świata! Naprawdę?

Koniec świata! Naprawdę?

Dzisiejsza Liturgia Słowa jest przerażająca. Zawiera straszliwe przepowiednie pełne wstrząsających obrazów. Czyżby Bóg chciał nas nastraszyć?

Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą! Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni! Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. (Łk 21,20-28)

Czytając tak straszliwe opisy, wyobrażając sobie wszystkie te okrucieństwa ogarnia mnie niemały strach. Spowodowany jest on nie tylko siłą okrucieństwa tych wizji. Dzieje się tak również dlatego, że przepowiednie te wydają się dziś sprawdzać, potwierdzać na każdym kroku. Obserwując wojnę od lat trwającą na Bliskim Wschodzie, a także różne katastrofy i klęski naturalne – wizja ta przestaje mieć charakter tylko proroczy, a nabiera raczej właściwości dziennikarskiego sprawozdania.

photo-1415356838286-df6fd593e8b3 (1)

Wierzę jednak, że żadna litera w Piśmie Świętym nie znalazła się tam przypadkiem. A skoro tak, to Pan Bóg przekazał nam taki komunikat, opisał taki obraz w bardzo konkretnym celu. Tylko jaki jest ten cel?

Pierwsze, co przychodzi mi do głowy to oczywiście ostrzeżenie, które Bóg zawarł w swoim liście do nas wiele lat przed tym, jak pojawiliśmy się na tym świecie. Nawet w tym ostrzeżeniu widać niewiarygodną miłość Boga. To właśnie dla człowieka wyprzedza On wydarzenia na świecie, opisuje je zanim jeszcze się dokonały, dając bardzo konkretne przestrogi, jak w takich sytuacjach się zachować. I czyni to zanim jeszcze człowiek, którego realnie to dotyczy, pojawił się na Ziemi. To wskazuje na jedną bardzo ważną cechę Bożej miłości – ona zawsze wyprzedza człowieka, jest pierwsza. Wyprzedza nawet jego stworzenie.

Z drugiej strony w ostatnim zdaniu Bóg jednoznacznie pociesza każdego z nas, mówiąc:

A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

Dla mnie jednak takie czytania mają jeszcze jedną zasadniczą wartość. Kiedy zdaję sobie sprawę, że Pismo Święte powstało blisko 2000 lat temu, a wszystkie opisane tam rzeczy mają dziś miejsce, tak iż przecieramy oczy ze zdumienia, jak prawdziwa prawdziwa jest ta wizja – zdaję sobie sprawę, jak prawdomówny jest mój Bóg. Te prorocze wizje, które właśnie we współczesnym świecie się spełniają, podkreślają najmocniej prawdomówność Boga. Bóg nigdy nie kłamie. Słowo, które On wypowiedział nigdy nie wprowadza w błąd. Jest pewne, można na nim polegać. I mimo że wypełnienie danej przez Niego obietnicy może się odwlekać w czasie, to jak mówi prorok Habakuk:

…wypełnienie jego niechybnie nastąpi (Ha 2,3).

A skoro Bóg zawsze mówi prawdę – to dotyczy to także wszystkiego, co nam przekazał – Dobrej Nowiny, prawdy o Bożej miłości, odkupieniu, niebie, Duchu Świętym, Jezusie Chrystusie i całej Dobrej Nowiny.

Czy zatem Bóg chce nas nastraszyć przerażającymi wizjami, czy po prostu sprawozdaje prawdę o nas – okrutnych zarządcach Ziemi? Co by to nie było – mówi prawdę, abyśmy mu wierzyli jeszcze mocniej…

78c8dff1

Filozof z wykształcenia i zamiłowania. Czasem poeta. Rzadziej kompozytor. Zakochany w ludziach, teatrze i muzyce. Miasto odkrywa głównie w dźwiękach. Uwielbia słuchać i patrzeć. Czasem przysiada się do ludzi, by z nimi rozmawiać. Marzyciel zamknięty w ciele drwala. Nie mógłby żyć bez mięsa i kawy.

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.