Home / Duchowość  / Refleksje  / Koloryzowanie

Koloryzowanie

Jak dążyć do świętości? Jak uczynić z tej wędrówki codzienność ? To pytania, które towarzyszą mi dzisiaj. Uroczystość Świętego Stanisława Biskupa, przypomina mi, że prawdy należy bronić za wszelką cenę. On nie bał się nazywać rzeczy po imieniu. Czy ja również mogę powiedzieć to o sobie?

Kiedy myślę o tych wszystkich zawoalowanych słowach, usprawiedliwianiu, roztkliwianiu zaczyna mnie coś uwierać. Prawda jest niewygodna. Nie sprzedaje się dobrze. A gdyby ją tak delikatnie ubarwić? Chociaż odrobinę? Wiadomo… przestałaby być prawdą. Warto zadać sobie pytanie: Co jest dla mnie największą wartością? Jaka jest moja prawda? Jezus mówi, że tam gdzie skarb nasz tam jest i nasze serce. Mówiąc inaczej: czemu poświęcam najwięcej uwagi i w co inwestuję? Dla mnie jest to moja rodzina, bliscy, studia, teatr, własna działalność gospodarcza.. Są momenty kiedy pochłania mnie to bez reszty. Potrafię wtedy wszystko ukoloryzować tak, żeby nie było widać moich zaniedbań. Na szczęście On przychodzi ze swoją łaską i przywraca mi wzrok. Przypomina mi, że najważniejsze jest budowanie Królestwa Bożego, wywraca mój mały światek do góry nogami, pomaga odnaleźć właściwą perspektywę, nazwać wszystko po imieniu. Jak konkretnie? Poprzez rachunek sumienia.

Kiedy brak mi sił i nie wiem jak się za siebie zabrać, sięgam po konferencje albo dobry artykuł (polecam cykl o. Pawła Krupy OP) Czytam o warunkach dobrej spowiedzi, inspiruję się do przemiany. Szukam odpowiedzi na modlitwie. On jest Tym, który mnie zna. Nie muszę Mu nic udowadniać. Nie ukryję swoich słabości. Jest dla mnie bezpieczną przystanią. Latarnią, która prowadzi mnie przez burze. Portem w którym mogę się skryć podczas sztormu. Pamiętam, że On jest także wtedy kiedy przestaję kojarzyć jak się nazywam, kiedy przesiadam się w kolejny autobus czy upadam na schodach metrze bo tak bardzo chcę zdążyć na kolejne zajęcia, że plączą mi się nogi. Wierzę w Jego miłosierdzie i nieustanną opiekę. Jest moim obrońcą.

Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; /najemnik ucieka/ dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. życie moje oddaję za owce. (J 10, 11-16)

To On daje mi siłę aby walczyć o prawdę w moim życiu. Bez kompromisów. Bez ubarwiania. Jest dobrym pasterzem, który uczy mnie iść drogą świętości. Przyjmować każdy dzień z pokorą, miłością i odwagą.

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.