Home / Duchowość  / Refleksje  / Czas niedoczekania

Czas niedoczekania

Rozpoczął się jeden z dwóch okresów liturgicznych, które są wyjątkowo bogate w symbolikę, a więc również bogate w treść. Adwent jednak w odróżnieniu do Wielkiego Postu ma jedną różnicę. Łatwo go przegapić.

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano:
„Pójdziemy do domu Pana”.
Już stoją nasze stopy
w twoich bramach, Jeruzalem. (Ps 122, 1-2)

Psalm w dzisiejszej liturgii słowa pomaga mi we wstawaniu na roraty. Nie zawsze mam na to siłę. Perspektywa zimna za oknem, czasami śniegu, później całego dnia szkoły, pracy, spotkań. Cały dzień na pełnych obrotach. Przecież muszę się wyspać, nic się nie stanie jak dzisiaj nie będę na roratach.. Ile razy tak myślałem naciskając drzemkę w budziku po raz kolejny, tyle samo razy później żałowałem lub dziękowałem Bogu za to, że jednak udało mi się zwlec z łóżka.

8bc72ed7

Dzisiejsze spotkanie Jezusa z setnikiem też staje się dla mnie nauką i zachętą. Mówi się, że czas adwentu to czas radosnego oczekiwania. Setnik podchodzi jednak do Jezusa od razu, gdy ten tylko wszedł do Kafarnaum. Nie czeka na spotkanie, nie czeka, gdy ten będzie blisko. Po prostu nie mógł się doczekać! Sam do niego wybiega, bo wie, że On już jest! Trochę tak samo jest też z adwentem. Jezus nie przyjdzie 25 grudnia, wtedy będziemy świętować Jego urodziny. Przychodzi teraz, dzisiaj. Adwent to dla mnie czas modlitwy o to, żebym nie przegapił żadnego momentu, w którym mogę Go spotkać. To czas radosnego niedoczekania.

Teolog szukający piękna w świecie. Ciekawy świata, lubi chodzić z podniesioną głową po ulicach Warszawy. Czyta książki w autobusach, w autobusach też lubi spać. Często łączy jedno z drugim (czyli zasypia podczas czytania w komunikacji). Od kilku lat idzie przez życie za rękę z bł. Karolem de Foucauld (i Narzeczoną oczywiście!).

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.