Home / Duchowość  / Refleksje  / Ku Chrystusowi

Ku Chrystusowi

Żyjesz sobie, spełniasz obowiązki, masz jakieś ambicje, albo masz doła. Może zastanawiasz się po co istniejesz, a może już nawet straciłeś czujność. Raz na fali, raz pod powierzchnią. Raz na dobrej drodze, innym razem znów gdzieś na manowcach. Czy wiesz, że jesteś szalenie potrzebny Chrystusowi, innym i mi? Mi Agnieszce M. też! Znasz swoją rolę? Jadłam dziś świeże chorwackie figi. Ale czy ja sama, owocuję wiarą?

image

 

Słowo z dzisiejszej Ewangelii może przerażać. Mówiąc najprościej – jeśli nie ma z Ciebie pożytku i nie ogarniesz się dostając ostatnią szansę, zostaniesz wycięty w pień i koniec. Po co masz być, po co ktoś ma wokół Ciebie latać. Zawiedziesz człowieka, to albo przestaje Cię kochać, albo zostawia, odrzuca. Na szczęście z Jezusem jest inaczej… Pierwsze czytanie pozwala zrozumieć wszystko przez pryzmat Chrystusa.

“Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi.” (Ef4 11-14)

Jeśli do tej pory Twoje życie pozbawione jest głębi, nie czujesz żadnej miłości i być może bardzo świadomie jesteś letni, nie czuj się złym lub winnym takiej jego postaci. Sam Chrystus usprawiedliwia Cię. Jestes narażony na “fale” tego świata, na podstęp postępu nauki, na kłamstwo i rany od innych ludzi. Od bliskich. I jak tu żyć uczciwie, po co się poświęcać. Słowo mówi Ci, że możesz to wszystko ominąć, wyjść z tego bałaganu i hałasu. Nie skupiaj się nie na tym co złe, kłamliwe, fałszywe… Jedynie patrz ku górze. Zwróć swoje oczy ku Niebu. A wszystko w Tobie, zacznie rosnąć “ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi.”

Zapytasz się jak? Masz konkretne zadanie i określoną rolę. Jeśli nie widzisz sensu w swoim życiu i nie widzisz sensu w wierze, spójrz! Jest coś co możesz zrobić, właśnie Ty !

“I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa.”(Ef4,11-14)

Może jesteś już na etapie, gdzie powołanie zostało przed Tobą odkryte, znasz swoje miejsce, jest Ci po prostu dobrze, spokojnie i tak po woli sobie żyjesz, czytasz mądre książki i po chrześcijańsku “współczujesz tym zagubionym” i rzetelnie modlisz się za nich. Dziś też, Słowo ma dla Ciebie bonus..

” W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”. (Łk 13, 1-5)

Każdy jest inny lecz każdy równy. Czy wszystko rzeczywiście u Ciebie jest w porządku- czyli uporządkowane? Czy leniwie i spokojnie wydaje Ci się, że żyjesz lepiej niż inni? Może jest jednak w Tobie coś, co musisz odwrócić od siebie lub siebie musisz na nowo odwrócić do Kogoś. Do Chrystusa, Który “Wstąpił do góry, jak i zstąpił do niższych części ziemi”. Przeniknął wszystko, by móc znaleźć Cię wszędzie. W konflikcie, ranach, lękach, letniości. Będąc blisko Jezusa, wciąż i tak jesteś zbyt daleko. Ale Chrystus przychodzi dziś z pięknym wyznaniem Miłości. Nieustannie daje Ci szanse.

Choćbyś jako wątpiący i letni nie wydawał żadnych owoców. Choćbyś w swoim mniemaniu nie zrobił jeszcze nic dobrego. Choćbyś jako ewangelizator, sługa, brat, siostra, żona, zagubił się lub zamarł w lenistwie – Jezus patrzy na Twoje gałązki z Miłością i czeka na owoc, wypatruje kwiatka, co więcej, daje Ci ogrodnika który próbuje o Ciebie dbać, choćby czasem musiał coś boleśnie przyciąć.

“I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.” (Łk 13, 6-9)

Gdzie jest Twoja “Góra Karmel”? Nie zatrzymuj się nad tym co złe i fałszywe. Nie bój się kary i odrzucenia. Jeśli do dziś nic Ci się nie udało, Jezus nadal czeka. Jeśli do dziś Ci się wydawało, że jesteś lepszy i wszystko jest ok – nawróć się, daj się obudzić i odnowić, nie złość się na bolesne cięcia ogrodnika. Kochaj.

„W naszych przy­jem­no­ściach Bóg zwraca się do nas szep­tem, w naszym sumie­niu prze­ma­wia zwy­kłym gło­sem, w naszym cier­pie­niu – krzy­czy do nas; cier­pie­nie to Jego mega­fon, który służy do obu­dze­nia głu­chego świata.”  C.S Lewis

Aktorka, mgr. resocjalizacji, może dla fanu otworzę przewód dr. chyba z czystej ciekawości,,, Poza tymi fatalnymi tytułami, lubię beztroskę, mając nadzieję, że jeśli przez pomyłkę znajdę się na drugim końcu świata, to przynajmniej będę mogła opowiedzieć tam o Chrystusie. Kilka pasji pozostawię w tajemnicy. Często mi się nie chce, ale "biada mi, gdybym nie głosił" (1Kor9,16b) Kocham ludzi. To na pewno.

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.